Wszystkich Świętych

Z okazji zbliżającego się niedługo “Święta Zmarłych” przyszło mi być kilka dni temu na cmentarzu. Mój wzrok przykuł nagrobek z tablicą, na której mieścił się wpis upamiętniający sp. mgr (I tu minuta ciszy osłupienia).  

W starożytnym Egipcie, bzapewnić zmarłemu bezpieczeństwo i ułatwić osiągniecie wiecznego życia, na ciele zmarłego umieszczano odpowiednie amulety, aby zapewnić mu godziwe życie po drugiej stronie, zaopatrywano go również w złoto i pożywienie. Uwielbienie do złota jako pierwszego boga pozostało do dziś, poza nim na drugim miejscu znalazło się uwielbienie do tytułów. Dziś nikt nie jest panem Jurkiem. Każdy pan Jurek musi mieć stempel: mgr., prof.., inż., wójt, poseł senator, kierownik…  Kleks przed nazwiskiem jest na tyle istotny, że trzeba upomnieć Boga, jakiej rangi dusza gdzie spoczywa. Rangi tej ma nadać nie oczywiście jakość serca a kleks.  

Zapomniał ktoś, że jedyne co zabieramy ze sobą do grobu to nasze sumienie, to co zrobiliśmy dla innych. Celowo piszę, nie o tym, czego nie zrobiliśmy, bo to, że nikogo nie okradłem oznacza jedynie, że nie zrobiłem kroku w tył. Stanie w miejscu również jest jak śmierć. Ciężko mówić o życiu, jeśli ktoś donikąd nie zmierza. Nie chciałbym obchodzić Święta Zmarłych, wolę obchodzić Wszystkich Świętych- Świętych, nie bo wyświęconych przez innego człowieka, a Świętych o dobrych sercach.  

Z drugiej strony można stwierdzić, że każdy z nas w ciągu życia dokądś jednak zmierza. Gonimy za lepszym domem, lepszym samochodem, wakacjami w ciepłych krajach, flaszką w weekend z kumplami, lepszym kleksem. I wszystko fajnie, wszystko ma swój użytek i może nam służyć. Ważne, aby wiedzieć, że są sprawy ważne i ważniejsze.  

Jeśli dzień 1 listopada skłoni mnie w jakiś sposób do rozmyślań, spróbuję odpowiedzieć sobie, co zabiorę z własnym sumieniem, co dobrego zrobiłem dla innych, czy swoim życiem będę obchodził Święto Zmarłych, czy Wszystkich Świętych? 

Na zakończenie dodałbym, że perspektywa odchodzenia bliskich jest dla mnie czymś zdecydowanie najtrudniejszym. Jedyne co daje mi względny spokój z tym związany to wizja spotkania się z nimi po drugiej stronie. Życzę nam wszystkim zjednoczenia się po śmierci z tymi których kochamy, w świecie, w którym już nikogo tracić nie trzeba.

 
 
 
34 Udostępnień

2 komentarze

    1. Tak, jednak zapytanie w artykule jest metaforyczne. Artykuł jest odniesieniem do naszych sumień i tylko niewielka jego część traktuje o 1 listopada jako takim.

      admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.