Od zawsze kojarzona z trzymającymi władzę, mistrzami podporządkowania innych, oprawcami, złodziejami ludzkich marzeń, przypisywana agresji, dyktaturze, złu- siła, element, po który każdy prawy musi chwycić, a do którego prawo przez wieki było mu odbierane, element, bez którego żadne dobro nie powstanie z kolan, element, bez którego żadne zmiany nie mogą być wprowadzone, a one są tym, do czego każdy „rycerz światłości” został powołany.

Stanem naturalnym dla ludzkiej duszy jest dobro. Do jego czynienia została powołana i jako czysta została zrodzona. Jednak oprócz niepodważalnej wartości, jaką jest kształtowanie świata ku chwale Stwórcy, innym istotnym czynnikiem kształtującym duszebny byt, jest element poznawczy. Bez niego nie zaistniałaby mądrość, rozumienie dobra i zła, a tym samym możliwość podejmowania świadomego wyboru pomiędzy jednym i drugim, wszelkie wprowadzane zaś przez człowieka zmiany, nawet te najlepsze, nie pochodziłyby z głębi jego istoty, a byłyby snem księżniczki na ziarnku gruchu, doskonałością, zamieniającą się w swoje przeciwieństwo w momencie wyciągnięcia spod spodu dziesięciu warstw pierza, utrzymujących swoim pluszem ludzką harmonię. Zupełnie czym innym jest harmonia wyhartowana w boju, kiedy człowiek dostaje możliwość utrzymania swego dobra w znoju trudności życiowych. Dopiero takie dobro zyskuje prawdziwie na wartości, a ten, kto potrafi je utrzymać, staje się prawdziwym człowiekiem. Niestety niepracująca nad sobą osoba, doznając przeciwności życiowych, nie potrafi utrzymać wiary w osiągnięcie swoich celów po dobru. Pojawia się lęk i poczucie zagubienia, które oddzielają człowieka od innych, od tych, którzy odtąd postrzegani są nie jako towarzystwo do wspólnego doświadczania życia, lecz jako zagrożenie. Wynikający z ludzkiej słabości, brak umiejętności utrzymania jedności ze światem, sprawia, iż człowiek sięga po atrapę duchowej siły, pozwalającą mu paradoksalnie na ponowne uzyskanie poczucia jedności z innymi- zło (temat oddzielenia i jedności z całością doskonale opisał w wielu materiałach autor książek i twórca kanału youtube: popko tv- Zbigniew Jan Popko). Tutaj współtworzenie zostaje zastąpione podporządkowaniem, miłość- nienawiścią, wolność- zniewoleniem. Powszechnie jednostki takie, stające się atrapą człowieczeństwa, uznawane są za jednostki silne. Irracjonalnym jest, iż za przejaw siły postrzegana jest umiejętność narzucenia swoich rozwiązań innych ludziom i zdominowania ich. Charakter powstały na zgliszczach duchowej siły, osadzony na fundamentach lęku i braku zaufania do Bożej mocy, postrzegany jest jako charakter silny. Zaiste, żyjemy w świecie paradoksów.

Co sprawia, że ludzie obrali ową karykaturę duchowości za obraz siły, samemu stając po stronie ciemiężców, albo przed nimi się uniżając? Dlaczego nie zauważają, że w jednym i drugim przypadku stają się promotorami słabości, oddzielenia od Boga, obozów koncentracyjnych, promotorami zła? Jak sięgnąć po prawdziwą siłę dającą nam wpływ na własne życie, dając sobą przykład, że dobro, szczęście i spełnienie życiowe idą w parze?…

5 Udostępnień

Jeden komentarz

  1. Jakiś tam procent Boga jest w tych wypocinach. Przeczytane wpisy na blogu- takie sobie, marna kopia popko.pl czy innych ezo (przerost pychy nad „treścią”)
    Wszystko ładnie, pięknie, ale nie zapominajmy, że sam Bóg jest wszechmogący i nikt nie ma takiej mocy jak on. Popko fakt, uzdrawia, ale kosztem czego? No właśnie, w tym tkwi diabeł, w szczegółach… Coś za coś. Szatan zapowiadał, że będzie podobny do Najwyższego, czyli góra może nie być prawdziwym Bogiem. Zbiorowe widzenia się zdarzają, to nie nowość. Do samego Popka nic nie mam, wrażliwy, dobry chłop. Jednak to leczenie za sobą coś wnosi, np. depresja za duszę, wzrok za impotencję, zdrowie za tragedie w rodzinach… można wyliczać długo. Są przypadki, które o tym nie mówią, a szkoda. Polecam Ci książkę Mary Rose „nie krocz za mną”.
    Życzę powodzenia w życiu, dużo zdrowia dojścia do Boga. Pozdrawiam

    człowiek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.